Fotografia
Wideo

Wkrocz w świat fotografii analogowej

2021-07-20
Zdjęcie: Tomas Wikers

Tomas Wikers, miłośnik fotografii analogowej i projektant cyfrowy w firmie Focus Nordic, dzieli się swoimi najlepszymi wskazówkami dotyczącymi pierwszych kroków w fotografii analogowej.

Parę słów o mnie

Cześć! Nazywam się Tomas. Pracuję w dziale marketingu w firmie Focus Nordic i pasjonuje się fotografią analogową. Tak bardzo fascynuje mnie ten temat, że zrobiłem sobie na ręce olbrzymi tatuaż przedstawiający mój aparat Rolleiflex z kwiatowym wzorem w stylu „kurbits”. Może to szaleństwo, ale Rolleiflex symbolizuje moją podróż i szczere zainteresowanie fotografią, a wzór „kurbits” wiąże się z regionem Dalarna w środkowej Szwecji, z którego pochodzę.

Fotografia analogowa obejmuje wiele typów fotografii, np. fotografię krajobrazową, przyrodniczą, uliczną i makro, w których lubię próbować moich sił, aby stale się rozwijać i stawać się coraz lepszy w tym, co robię. Ostatnio coraz bardziej interesuję się makrofotografią, która jest o wiele trudniejsza niż myślałem, ale sprawia dużo radości, gdy wreszcie uda Ci się zrobić upragnione ujęcie. Pewnego dnia może nawet odważę się zająć fotografią portretową.

Dlaczego zacząłem moją przygodę z fotografią analogową?

Chciałem spróbować czegoś zupełnie nowego i jeszcze bardziej rozwinąć moje umiejętności fotograficzne. Ujmę to tak: zależało mi na powrocie do fotograficznych korzeni. Ponadto zawsze podobał mi się klimat zdjęć analogowych. Gdy zestawisz ze sobą zdjęcia wykonane aparatem cyfrowym i analogowym, z łatwością dostrzeżesz różnicę. W porównaniu ze zdjęciem wykonanym aparatem cyfrowym kontrasty, odcienie i ogólna atmosfera jest zupełnie inna.

Mam fajny aparat marki Rolleiflex T 3,5/75 z wykończeniem w szarej skórze. Wyprodukowano ograniczoną liczbę takich aparatów, a zazwyczaj ten model jest dostępny w czarnej skórze. Kupiłem go od pewnego starszego dżentelmena wraz z oryginalnym opakowaniem, instrukcją obsługi, futerałem, paskiem i filtrami. Wszystkie części były oryginalne i w nieskazitelnym stanie. Tylko on i jego ojciec wcześniej z niego korzystali. I to jedynie od czasu do czasu. Miałem więc dużo szczęścia. Pamiętam, że zadawał mi bardzo drobiazgowe pytania. Nie chciał sprzedać aparatu komuś, kto by go nie docenił, i dlatego już odrzucił kilka ofert od potencjalnych kupujących. Ten aparat tyle dla niego znaczył i był częścią jego życia przez wiele lat. Teraz to rozumiem, bo jest również częścią mojego.


Wreszcie zdobyłem ten wspaniały przykład niemieckiego rzemiosła i wtedy poczułem, że czegoś mi brakuje. Nie znałem wszystkich szczegółów, a wiedziałem, że fajnie byłoby poznać cały proces od zrobienia zdjęcia po wywoływanie filmu, a nawet wykonać kilka odbitek do powieszenia na ścianę.

Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu

Lub w tym przypadku do Florencji. Zacząłem się rozglądać w sieci za kursem lub warsztatami, na których mógłbym nauczyć się całego procesu. Znalazłem kilka kursów tu, w Szwecji, ale żaden mi do końca nie odpowiadał. Ale nagle trafiłem na warsztaty we Florencji we Włoszech. Jeden z prowadzących pochodził ze Stanów Zjednoczonych. Druga fotografka urodziła się w Rosji, ale mieszkała we Florencji i miała tam własną ciemnię. A połączenie ich umiejętności oznaczało, że będzie to tygodniowy warsztat z fotografii analogowej i pracy w ciemni. Myślałem o tym przez kilka dni i zdecydowałem się spróbować. Zostało mi jeszcze kilka dni urlopu i uznałem, że będzie to świetna okazja, aby upiec dwie pieczenie na jednym ogniu.


Udałem się do Florencji z moim Rolleiflexem i torbą wypełnioną rolkami z filmem oraz papierem do wywoływania zdjęć. To był wspaniały tydzień. Oprócz dwójki prowadzących w kursie wzięło udział sześciu uczestników. Byłem tam ja, jedna osoba z Niemiec, jedna z Chile i trzy ze Stanów Zjednoczonych. Tylko ja byłem zupełnym początkującym w fotografii analogowej. Reszta zajmowała się tym od lat i podzieliła się ze mną swoją wiedzą.

Zaczęliśmy od podstaw. Musiałem się nauczyć, jak włożyć film do zbiornika Patersona z zamkniętymi oczami, żebym mógł to później zrobić w ciemni. Później ruszyliśmy na ulice Florencji i wykończyliśmy kilka rolek filmu. Kolejne dni upływały nam na spacerowaniu po Florencji i zużywaniu kolejnych rolek filmu. Później udawaliśmy się do ciemni, aby je wywołać, przygotować stykówki, zanim wybierzemy zdjęcia, których odbitki chcemy przygotować. Następnie analizowaliśmy i omawialiśmy zdjęcia w grupie.

Dzięki doświadczeniom zebranym podczas tego tygodnia, oprócz pracy w ciemni, nauczyłem się, jak lepiej patrzyć na fotografowany obiekt całościowo i w sposób nieszablonowy, zanim zrobię zdjęcie. Dowiedziałem się, jak efektywniej dobierać ustawienia aparatu, patrząc na otoczenie i oceniając np. ilość dostępnego światła i cienia. Wcześniej bardziej pokładałem nadzieję w aparacie, a teraz sam czuję, że potrafię dobrze przeanalizować wybrany motyw.

Nie wychodź z domu bez najlepszego przyjaciela

Była to dla mnie bolesna nauczka! Niestety nie miałem przy sobie mojego Rolleiflexa podczas wycieczki na Kubę. Wyobraź sobie, jakie to było uczucie spacerować po ulicach Hawany, Trynidadu, Sancti Spíritus i Viñales z tym aparatem. Jeszcze na żadnej wyprawie tak bardzo nie brakowało mi aparatu. Oczywiście zabrałem ze sobą aparat cyfrowy, ale to nie było to samo. Cóż, wszyscy popełniamy błędy.

Ale zawsze trzeba się na nich uczyć, więc gdy wyjechałem do Nowego Jorku, ojczystego miasta Vivian Maier, ten aparat towarzyszył mi przez cały czas.

Czego potrzebujesz, aby zacząć swoją przygodę z fotografią analogową?

Aparatu analogowego
Może poszczęściło Ci się i dziadek zostawił Ci w spadku stary aparat 35 mm? Albo nawet lepiej… Aparat średniego formatu, np. Rolleiflex, Mamiya lub Pentax 6x7 (ciężki i solidny jak czołg, ale bajerancki)? Nie możesz liczyć na stary aparat analogowy w spadku? Nie martw się, łatwo kupisz taki aparat na rynku wtórnym. Poszukaj na targach staroci, aukcjach internetowych, wśród znajomych lub w komisach fotograficznych, w których sprzedaje się aparaty vintage. 


Filmu analogowego
Skoro masz już działający aparat analogowy, brakuje Ci tylko jednego elementu, aby Twój sprzęt był w pełni sprawny. Rolki filmu. A właściwie kilku rolek.


Film kolorowy czy czarno-biały?
To rzecz gustu. Niektórzy ludzie wolą robić zdjęcia kolorowe, a inni czarno-białe. Moim zdaniem warto wypróbować oba i potem zdecydować, co nam bardziej odpowiada. Wiele zależy też od sytuacji i efektu, który chcesz uzyskać.


Skąd mam wiedzieć, kiedy użyć filmu kolorowego lub czarno-białego?
Taką wiedzę zdobędziesz wraz z doświadczeniem. Spróbuj zrobić zdjęcia takim i takim filmem, żeby przekonać się, co Ci wyjdzie. Jeżeli w danym miejscu jest dużo cieni i światła, wybrałbym film czarno-biały, np. HP5, Tri-X, TMax lub XP2 Super, ponieważ zwykle taki film lepiej podkreśla kontrasty i cienie.

Jeżeli wolisz film kolorowy, może postawić na klasyki, np. film Ektar lub Portra marki Kodak. Możesz też wypróbować film Kodak Pro Image 100, Ektachrome E100 lub ColorPlus 200.


Jeżeli chodzi o filmy czarno-białe, możesz skorzystać ze znakomitego klasyka HP5 marki Ilford Photo, który umożliwia uzyskanie pięknych cieni i kontrastów. Jest też film XP2 Super, który sprawdza się prawie zawsze i którym moim zdaniem trudno popsuć zdjęcia. Oba te filmy mają ISO na poziomie 400, więc nadają się prawie na każdą okazję.

Kodak Tmax 400 to kolejny film, który musisz koniecznie wypróbować. To świetny klasyczny czarno-biały film do fotografii analogowej, który jest na rynku od lat.

ISO – na co zwrócić uwagę?
ISO to ważny parametr, który określa, jak jasne będzie zdjęcie. Dlatego jeżeli jest jasno i słonecznie, wybierz film z niższym ISO, np. ISO 50, 80 lub 100. Jest pochmurno lub nieco ciemniej? Wybierz ISO 400 lub 800. Na rynku dostępne są też filmy z ISO na poziomie nawet 3200 do fotografowania w ciemnych miejscach, ale osobiście nie lubię robić zdjęć takimi filmami, bo uzyskane zdjęcia przypominają mi smołę. Ale to moje osobiste zdanie.

ISO zwiększa lub zmniejsza jasność zdjęcia, ale wpływa też na ziarnistość/szumy oraz zakres dynamiczny. Na najniższym (bazowym) poziomie ISO Twoje zdjęcia będą najmniej zaszumione, a ich zakres dynamiczny będzie największy, co da Ci dużą elastyczność przy ich dalszej obróbce. Ale w miarę zwiększania ISO, poziom szumów również rośnie, a zakres dynamiczny zazwyczaj się zmniejsza, w odróżnieniu od czasu otwarcia migawki i przysłony.

Pamiętaj jednak, że rozjaśnianie lub przyciemnianie zdjęcia w przypadku parametru ISO nie polega na zmianie ilości światła wpadającego do aparatu. Wszystko zależy raczej od tego, jak aparat poradzi sobie z określoną ilością światła po zakończeniu ekspozycji.

Wywoływanie filmu

Jeżeli chodzi o wywoływanie filmu, możesz zrobić to samodzielnie lub oddać go do najbliższego laboratorium fotograficznego, które oferuje taką usługę. Jeżeli zdecydujesz się robić zdjęcia czarno-białym filmem Ilford XP2 Super, zazwyczaj możesz oddać go do laboratorium, w którym wywołuje się filmy kolorowe, ponieważ w jego przypadku stosuje się taki sam proces (C-41). Filmy, takie jak Tri-X, TMax, HP5, PAN-F itd., trzeba wywoływać w sposób tradycyjny, dlatego w laboratoriach mogą nie oferować takiej usługi lub zaproponują Ci odesłanie filmu do zewnętrznej firmy.

W ofercie naszego sklepu mamy substancje chemiczne dla osób, które potrafią same wywoływać filmy. Jeżeli masz ochotę spróbować samodzielnie wywołać jedną lub dwie rolki filmu, możesz kupić zestaw Simplicity Kit marki Ilford, który zawiera substancje chemiczne potrzebne do wywołania jednej lub dwóch rolek filmu. Mamy też w ofercie zestaw Paterson Film Starter Kit marki Ilford Photo, który świetnie sprawdzi się na początek dla każdego, kto chce w domu wywołać swój czarno-biały film. Zawiera wszystko, co potrzebne, aby przygotować swoje pierwsze odbitki. W zestawie znajdziesz wywoływacz, przerywacz, utrwalacz i zwilżacz, a także idealnie dobrany rozmiarem pojemnik i odpowiednie menzurki, aby wywołać dwie rolki filmu 35 mm jednocześnie (lub jedną 120 mm).

Ważna informacja: Jeżeli zdecydujesz się samodzielnie wywołać swój film, pamiętaj, że posługujesz się środkami chemicznymi. Należy je odpowiednio zutylizować. Dbaj o środowisko i nie wylewaj zużytych substancji do odpływu kanalizacji. Zanieś je do lokalnego punktu recyklingu odpadów, aby mogły być należycie zutylizowane.

Zwolnij i skup się na kompozycji

W przypadku fotografii analogowej musisz nieco zwolnić. Trzeba zastanowić się nieco nad kompozycją i spróbować sobie wyobrazić, jak będzie wyglądało gotowe zdjęcie. Fotografowanie za pomocą filmu nie jest tak drogie, ale też nie jest tanie, więc pewnie będziesz nieco bardziej wybrednie dobierać swoje motywy. Pamiętaj, że masz tylko 36 klatek na rolce 135 mm i 12 na rolce 120 mm i nie możesz podejrzeć efektów, zanim nie wywołasz filmu.

Ale przede wszystkim baw się dobrze, kup dużo rolek filmu i spróbuj różnych typów filmów, aby zobaczyć, czym się różnią między sobą.

Przydatne linki

The Massive Devm Chart
Beginners guide to processing film
Or why not build your own camera? 15 DIY Cameras That’ll Blow Your Mind



Adres rejestrowy Focus Nordic Poland ul. Wiertnicza 165 02-952 Warszawa Adres korespondencyjny Focus Nordic Poland Al. Jerozolimskie 180 02-486 Warszawa KRS: 0000637937

Znajdź na mapach Google

Wybierz region